09 December 2021 / Lower Silesian Voivodeship

Góry Sowie w kolorach jesieni. Pogoda nie może się zdecydować co ubrać i pokazuje wszystko co ma.

Góry Sowie w kolorach jesieni. Pogoda nie może się zdecydować co ubrać i pokazuje wszystko co ma.

Kolory z zdjęcia okładkowego (foto Asia) wyglądają na mocny filtr. Ale to Góry Sowie w kolorach jesieni. Mieliśmy wszystko - błękitne niebo bez jednej chmurki, potem całe w szarościach, na szczycie Wielkej Sowy mleko i wreszcie deszcz. A potem znowu słońce i błękit. Po drodze najbardziej kolorowe drzewa liściaste jakie można sobie wyobrazić, ale też wyblakła zieleń drzew iglastych. Gdy przeglądam zdjęcia do tego posta, trudno mi uwierzyć, że są z tego samego dnia, z tych samych gór!

Dojazd do parkingu w Rzeczce (Foto Asia)
Dojazd do parkingu w Rzeczce (Foto Asia)

Plan

Wielka Sowa jest w Koronie Gór Polski jako najwyższy szczyt Gór Sowich. Zaplanowałem dość długą (jak na koniec października), ale za to nietrudną pętlę z Rzeczki (przeł. Sokoła). Parking darmowy wzdłuż drogi Rzeczce (oznaczony)

Trasa: Przełęcz Sokola – Przełęcz Sokola | mapa-turystyczna.pl

Błękitne szarego początki

Dojeżdżając do Rzeczki mieliśmy cudownie błękitne niebo i fantastycznie kolorowe drzewa przy drodze. Aż chciałem zatrzymywać się za każdym zakrętem - "Góry Sowie w kolorach jesieni". Ale mówiłem sobie - nie trzeba, zaraz dojedziemy. Gdy jednak dojechaliśmy, piękna pogoda postanowiła przebrać się w szare sukienki. Jedynym błękitnym akcentem byłem ja :-)

Autor na szlaku powyżej przełęczy Sokoła (foto Asia)
Autor na szlaku powyżej przełęczy Sokoła (foto Asia)

Szlak od przełęczy Sokoła prowadził długimi fragmentami szerokimi i prawie płaskimi drogami leśnymi. Wg mojego planu szliśmy czarnym szlakiem. Ale szlak gdzieś po drodze się zgubił i znaleźliśmy się na... fioletowym. To szlak narciarstwa biegowego. Nic nie straciliśmy, w odpowiednim momencie znaleźliśmy się z powrotem na czarnym szlaku, którym weszliśmy na Wielką Sowę.

Kolory jesieni na szlaku powyżej przełęczy Sokoła
Kolory jesieni na szlaku powyżej przełęczy Sokoła

Wyżej szlak prowadził w lesie iglastym. Ciemno zielonym. Podłoże było przyjemnie miękkie i sprężyste - pokryte rudymi igiełkami.

Szlak pod Wielką Sową
Szlak pod Wielką Sową

Jedno z moich zdjęć bardzo ładnie pokazuje Góry Sowie w kolorach jesieni - wszystkie barwy na jednym obrazku. 

Kolory jesieni na szlaku pod Wielką Sową
Kolory jesieni na szlaku pod Wielką Sową

Wielka Sowa

Pod Wielką Sową nasz szlak zaczyna się poważniej wspinać w górę. To już nie jest nachylenie dla narciarzy biegowych. Ale z drugiej strony - nic trudnego. Na pewno nie jest to podejście w stylu niedalekiej Waligóry.

Na Wielkiej Sowie prawie nic nie widać. Weszliśmy w niską chmurę. Ale nawet gdyby było słonecznie jak z samego rana, nie mielibyśmy żadnych widoków. Szczyt jest zalesiony, a wieża widokowa w remoncie. W mojej relacji z zimowego wejścia możecie zobaczyć wieżę bez rusztowań. Tam też piękna, ale smutna legenda o 7 siostrach, które zamieniły się w sowy.

Wielka Sowa
Wielka Sowa

Na Wielkiej Sowie krzyżuje się wiele szlaków. To bardzo dobra góra dla wędrowców, rowerzystów i narciarzy biegowych. Dużo szlaków i aż trzy schroniska (Sowa, Orzeł, Zygmuntówka) dają sporo możliwości ułożenia trasy wędrówki. Szkoda, że trochę daleko z Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej - mógłbym tu częściej wracać. 

Wielka Sowa, 1015m n.p.m.
Wielka Sowa, 1015m n.p.m.

Z szarości do błękitu

Z Wielkiej Sowy przez Kozie Siodło schodzimy do Lisich Skał. Sporo tu zwierząt w nazwach geograficznych. Przy Lisich Skałach mamy pierwsze miejsce widokowe. Do tej pory szliśmy głównie lasami, a w miejscach gdzie byłaby szansa na widok, chmury skutecznie zasłaniały. 

Lisie Skały, w tle Wielka Sowa
Lisie Skały, w tle Wielka Sowa

Na tabliczce przy Lisich Skałach zauważyłem tabliczkę informującą o pobliskim szczycie - Grabinie. Nie leżał na naszym szlaku, ale na szczyt o takiej nazwie po prostu muszę wejść :-). Nie jest daleko, a niewielki dodatkowy wysiłek został wynagrodzony widokiem z... budki myśliwskiej. Takich ambon jest w polskich lasach sporo, ale pod Grabiną pierwszy raz w życiu wszedłem do środka. Dobrze, że miałem czapkę i kaptur, bo wejście przypłaciłbym solidnym guzem.

Widok z ambony myśliwskiej pod Grabiną
Widok z ambony myśliwskiej pod Grabiną

Patrzymy w kierunku zach. - płn-zach., czyli mamy przed sobą Góry Kamienne i Wałbrzyskie. Gdzieś po lewej powinna być Śnieżka (sprawdziłem w generatorze panoram), ale niskie chmury nie pozwalają wypatrzyć Jej Wybitności

Po drodze na parking dopada nas deszcz. Intensywny, ale krótki. Potem zza chmur wychodzi słońce i w drodze powrotnej znowu mamy kolory jak rano. Tym razem dwa razy zatrzymałem się na poboczu żeby zrobić zdjęcie.

Góry Sowie w kolorach jesieni
Góry Sowie w kolorach jesieni

Drugie zatrzymanie poświęcam dużemu kamieniowi z tabliczkami upamiętniającymi dwóch kierowców rajdowych - Mariana Bublewicza i Janusza Kuliga. Obaj zginęli tragicznie w wypadkach samochodowych. Bublewicz w czasie Rajd Dolnośląskiego, Kulig - na przejeździe kolejowym. Miejsce z tabliczkami nie ma z nimi nic wspólnego, ale jest to bardzo "rajdowy" fragment drogi w okolicach Walimia - dwa ciasne zakręty na górskiej szosie z kostką brukową.

Tabliczki upamiętniające kierowców rajdowych
Tabliczki upamiętniające kierowców rajdowych

Inne posty / Read more

Korona Gór Polski: Wielka Sowa, Góry Sowie. Czarny Rycerz, słońce w lutym i legenda o 7 siostrach.

Lower Silesian Voivodeship

Korona Gór Polski: Wielka Sowa, Góry Sowie. Czarny Rycerz, słońce w lutym i legenda o 7 siostrach.

Korona Gór Polski to znakomity pretekst do wędrowania wcześniej nieznanymi szlakami. Gdyby nie ten projekt, prawdopodobnie nie pojechałbym 200km żeby wejść na Wielką Sowę (1015m n.p.m.). Podobnie jak wcześniej Ślęża, Wielka Sowa również pozytywnie zaskoczyła i zachwyciła. Zapraszam do relacji z wyprawy "Korona Gór Polski: Wielka Sowa, Góry Sowie".

5 MIN READ

Sudecki Diadem i Korona. Dzień 1a: Włodarz (Góry Sowie). Wędrówka nad kompleksem Riese.

Lower Silesian Voivodeship

Sudecki Diadem i Korona. Dzień 1a: Włodarz (Góry Sowie). Wędrówka nad kompleksem Riese.

W zeszłym roku zorganizowałem szereg "Diademowych Tour'ów" dla wałbrzyszanki, której pasją na emeryturze było zdobycie Diademu Gór Polski (było - bo zakończone sukcesem). Pasją zaraziłem się. I choć nie jestem na emeryturze, moje górskie wędrówki będą celować w szczyty z Diademu. Pierwsza część realizacji nowej pasji to "Sudecki Diadem i Korona". W

3 MIN READ

Najfajniejsze podejście w polskich górach. Waligóra (Góry Kamienne) od Andrzejówki.

Lower Silesian Voivodeship

Najfajniejsze podejście w polskich górach. Waligóra (Góry Kamienne) od Andrzejówki.

280m dystansu do przejścia i 126m różnicy wysokości. Sinus kąta alfa pamiętacie? Oszczędzę obliczeń - kąt pomiędzy stokiem a podstawą wyniesie ok 27°, czyli średnie nachylenie wychodzi ~51%. Dla porównania - jak jedziecie autem i jest znak informujący, że droga ma nachylenie 10% to zimą bez łańcuchów raczej nie da rady... Takie podejście musi być f

1 MIN READ